fbpx

Skąd się bierze szczęście?

Skąd się bierze szczęście?

Skąd się bierze szczęście? | MagdaMeyer.eu - Jak zarządzać zmianą

Skąd się bierze szczęście?

Zastanawialiście się kiedyś skąd właściwie bierze się szczęście? Na pierwszy rzut oka wydaje się to oczywiste: jak będę piękna, zdrowa, a może też sławna i bogata, to będę szczęśliwa. Zgadza się?

I jesteś pewna, że wtedy będziesz?

Szczęście w wersji instant

Są jeszcze inne opcje otrzymania szczęścia i to nawet w wersji instant. Kto ogląda dowolną stację TV, to wie co mu przyniesie szczęście, kto nie ogląda, też dowiaduje się tego codziennie, albo i wiele razy dziennie, w Internecie i na ulicach. Może to nowy szampon natychmiast spowoduje, że będziesz szczęśliwy (o tyle różniący się od poprzedniego, że w nowej butelce), może buty konkretnej firmy, a może samochód danej marki, albo butelka reklamowanego piwa, która daje nam prawie pewność, że jeśli ją kupimy, to będziemy otoczeni przyjaciółmi, zapraszani na imprezy i w ogóle nasze życie będzie kolorowe i kwitnące. Ewentualnie, jeśli nie lubimy piwa, ten sam efekt mogą nam zapewnić chipsy, oczywiście pod warunkiem, że konkretnej marki. I o tym właśnie przekonują nas reklamy, że będziemy szczęśliwi i spełnieni, tylko jeśli….

Ale czy na pewno będziemy?

Szczęście w wersji społecznie poprawnej

Także społeczeństwo nas instruuje jak powinniśmy żyć, aby być szczęśliwi – niestety tych teorii jest tak wiele, że trudno się połapać – czasem trzeba mieć dzieci, w innej wersji lepiej nie mieć, należy osiągnąć awans albo złapać bogatego męża, mieć partnera, albo lepiej nie tego partnera, bo aktualny nie podoba się rodzinie. I tak dalej i tak dalej. Wszyscy chętnie nas instruują co powinniśmy zrobić, a wtedy będziemy szczęśliwi.

Tylko, czy ci co nam tak radzą, czy oni sami są szczęśliwi?

Szczęście i jego brak

A czy ktoś kto ma wszystko, czego pragnie większość z nas np.: zdrowie, urodę, pieniądze, sławę, talent, rodzinę, na pewno będzie szczęśliwy?

Popatrz chociażby na Whitney Huston (to właśnie przypomnienie o jej śmierci, które znalazłam dziś w mediach, natchnęło mnie do napisania tego artykułu). Miała właściwie wszystko z tej listy – piękna kobieta, matka, utalentowana, sławna i bogata, miała wspaniały talent, sławę, pieniądze, urodę i wielbicieli. Czy była szczęśliwa? Cóż, chyba raczej nie. Umarła w kwiecie wieku, jako nie panująca nad czynnościami fizjologicznymi narkomanka. Brała narkotyki raczej nie z nadmiaru szczęścia. Jak widać można mieć prawie wszystko i jednocześnie nie mieć w tym dla siebie nic.

Można by tę listę kontynuować. Ale to pokazuje, że można być pięknym, sławnym, bogatym, nawet zdrowym i młodym, mieć te wszystkie szampony, cudowne kremy i samochody i nadal być głęboko nieszczęśliwym.

To gdzie jest szczęście?

To skąd się bierze szczęście? Co trzeba zrobić, aby być szczęśliwym?

Szczęście jest w głowie. W sposobie w jaki myślimy i jak reagujemy na zmieniające się otoczenie. A przede wszystkim w tym, na ile potrafimy doceniać to co mamy.

Można mieć wszystko i być głęboko nieszczęśliwym. Można mieć niewiele (niekoniecznie chodzi tu wyłącznie o rzeczy materialne) i umieć cieszyć się każdą chwilą.

To umiejętność, nie stan posiadania. Problem z tym szczęściem, jest jedynie taki, że jesteśmy przez lata, w ramach tzw. wychowywania, uczeni, że szczęście jest uwarunkowane. Że możemy być szczęśliwi dopiero gdy…. Czasem to gdy… nigdy nie następuje, bo zawsze są kolejne cele do osiągnięcia, a i wciąż pojawiają się mniejsze lub większe problemy do rozwiązania, bo po prostu takie jest życie.

Także, jeśli chcesz być szczęśliwa, to potrzebujesz się tego nauczyć tu i teraz – nie czekając na jakieś „kiedyś”, które może przyjdzie samo. I możesz się tego nauczyć niezależnie od tego w jakiej sytuacji jesteś. Bo szczęście lub jego brak nie ma nic wspólnego z tym co się dzieje wokół.

Oczywiście, czasem jest trudniej doceniać to co się ma, jeśli ma się bardzo mało w każdym możliwym aspekcie życia. Ale jednak posiadanie wszystkiego też szczęścia nie zapewnia, także nie tam trzeba go szukać.

Szukać go możesz tylko tu i teraz.

Żeby być szczęśliwym trzeba umieć koncentrować się na tym co się ma, zamiast tylko na tym czego się nie ma. Na tu i teraz. Nie czekać na szczęście, które przyjdzie dopiero kiedyś gdy… Bo gdy spełni się jedno, będziesz czekała na coś kolejnego. I tak wyrobisz sobie nawyk ciągłego czekania na szczęście. A jeśli sobie taki nawyk wyrobisz, to szczęśliwa nie będziesz nigdy, bo zawsze będzie coś nowego na co znów trzeba czekać.

Pozostaje tylko pytanie czy chcę i potrafię w tym właśnie miejscu szukać szczęścia. W miejscu gdzie właśnie jestem, w tym co robię i w tym co już mam. Bo ono ukrywa się właśnie tutaj. Jest zaraz obok, a inaczej nazywa się umiejętnością doceniania tego co mamy.

A potem można iść dalej i zdobywać kolejne szczyty, ale nie uzależniając od nich naszego poczucia szczęścia.

error: Ta treść jest chroniona. Nie można jej kopiować.