fbpx

Prokrastynacja

Prokrastynacja

Prokrastynacja

Prokrastynacja dotyczy odkładania wszystkiego na później, a w efekcie robienia zadań na ostatnią chwilę, albo w ogóle ich nie robienia, bo często nie da się skończyć spraw w terminie, gdy zacznie się za późno.

Prokrastynacja ma miejsce wtedy, gdy ktoś odkłada na ostatnią chwilę większość spraw, które ma do załatwienia, bo jeśli zdarza się to tylko czasem, to jest to zupełnie naturalne zachowanie. Nie zawsze musimy robić wszystko natychmiast i nie zawsze jesteśmy doskonali.

Natomiast prokrastynacja, to dla otoczenia problem, z którym trudno sobie radzić, bo nigdy nie wiadomo czy taka osoba zrobi to co ma zrobić, zrobi tylko część, czy może zrobi z błędami, bo nie zdąży już sprawdzić. Współpraca jest trudna, powoduje niepewność i stres.

Prokrastynacja na codzień

Mieliście do czynienia z kimś, w czyim życiu prokrastynacja to chleb codzienny? Nie jest to łatwe. Każdorazowe czekanie na tę osobę przy wyjazdach, odbieranie od niej raportów w ostatniej chwili, często niedokończonych, albo nie sprawdzonych. I to wieczne zastanawianie się co będzie kolejnym razem….

Prokrastynat jest trudny we współpracy i trudny dla otoczenia, które w jakiś sposób jest od niego zależne. Jego działanie zawsze na ostatnią chwilę, wprowadza wiele niepewności i stresu – zdążymy na samolot czy nie, oddamy wspólny projekt w terminie czy nie. I zwyczajnie irytuje.

Prokrastynat często daje radę dokończyć sprawy na ostatnią chwilę i w efekcie nie widzi problemu. A problem jest. Dla otoczenia, które jest od niego zależne.

Bo prokrastynat bierze się za załatwianie spraw w ostatniej chwili, dopiero gdy jest nimi przytłoczony, przywalony, wtedy jest ogromnie zajęty, a czasem zrzuca część obowiązków na otoczenie, bo inaczej „się przecież nie da”.

A otoczenie dobrze wie, że spokojnie mogło się dać, gdyby poprzednie godziny lub dni, poświęcił na to co miał do wykonania, zamiast na parzenie 10-tej kawy, patrzenie przez okno, albo odpoczywanie na FB, a później pracę do wieczora z miną przytłoczonego obowiązkami męczennika.

Skąd to się bierze?

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Prokrastynacja może być efektem trudność w koncentracji, braku psychicznej zdolności do odkładania na później aktualnej przyjemności, czasem to efekt bezradności i lęku przed porażką lub przed sukcesem, a czasem braku asertywności. Bywa częścią zaburzeń depresyjnych, lękowych lub ADHD, a czasem jest to zachowanie pasywno-agresywne, gdy na każdą prośbę ktoś odpowiada „tak”, a potem nic nie robi. Zaawansowana prokrastynacja sama w sobie uważana jest za zaburzenie i wskazana może być terapia.

Co z tym zrobić?

Kłopot polega na tym, że prokrastynant zwykle nie widzi problemu, a rozwiązanie leży jedynie po jego lub jej stronie. To ta konkretna osoba potrzebuje rozumieć swoje zachowanie, aby je zmienić. W tym celu potrzebuje przede wszystkim przyznać się, że ma problem, zastanowić się samodzielnie lub z pomocą, jakie są jego przyczyny i w jaki sposób z problemu może wyjść, a następnie konsekwentnie te kroki realizować. Kłopot tylko w tym, aby chciał… .

A jeśli nie chce? Jedną z technik jest stawianie granic, tak, aby to prokrastynant odczuwał skutki swoich działań i opóźnień. To trudna metoda w tym przypadku, bo dotyczy osoby wyćwiczonej w przekraczaniu granic. Ale konieczna. Wymaga tez dużej konsekwencji ze strony otoczenia, bo prokrastynant chętnie wykorzysta każdą lukę. Oczywiście najprostszym rozwiązaniem było zakończenie współpracy z taką osobą, jednak często są to pracownicy i koledzy, jednocześnie bardzo błyskotliwi, pomocni i zaangażowani. Tylko mają pewien problem, z którym sobie nie radzą.

Innym sposobem jest takie określanie zadań, aby to co robi prokrastynant nie było kluczowe dla całości projektu,

Ale rozwiązań cudownych nie ma.

Jeśli trafi się na prokrastynanta, warto przede wszystkim zdawać sobie sprawę, że jest to problem osobowości, którego nie da się rozwiązać prostą rozmową: „tak nie wolno robić, bo to przeszkadza innym!” Bo ta osoba zwykle to doskonale wie, ale robienie inaczej na tym etapie może ją przerastać.

Oczywiście najpierw trzeba w ogóle ustalić czy jest to prokrastynacja, czy zwykle lenistwo, albo złośliwość. Ale to doskonale widać po ogólnym zachowaniu danej osoby i jej postępowaniu w różnorodnych sprawach, też w tym jak mówi na temat swoich zawalonych spraw – czy np. jest zadowolona, że wszyscy na nią musieli czekać. Wtedy to nie jest prokrastynacja i przydatne będą inne techniki.

Jeśli to jest prokrastynacja, a na osobie, której dotyka, zależy nam zawodowo lub osobiście, to możemy z nią na samym początku porozmawiać, zasugerować, ze widzimy problem – może też wtedy zechce go zobaczyć, zapytać jakie kroki zamierza podjąć, aby sytuacja uległa zmianie, wprowadzić granice oraz zakres zadań ustawiony tak, aby niedopełnienie zadania przez prokrastynanta nie wpływało na całość projektu, a jeśli nic nie pomoże, to może pozostawać, żeby podjąć decyzje, aby ostatecznie się pożegnać, albo zaakceptować sprawy takimi jakie są.

Trzeba zawsze pamiętać, że podstawowa zasada wprowadzania zmian jest taka, że nie zmienimy innej osoby. Możemy wiele zrobić, możemy pomóc jej się zmienić, ale niczego nie zrobimy za nią. Także gdy wiemy, że mamy do czynienia z prokrastynantem, to do nas należy decyzja, czy i do jakiego momentu, zależnie od jego działań i chęci zmian, będziemy kontynuować współpracę, a poza którym już nie.

Cudów nie ma, magiczna różdżka nie istnienie, każdy musi sam chcieć, aby móc się zmienić, a my potrzebujemy po prostu wiedzieć z kim mamy do czynienia, aby odpowiednio do tego móc zastosować środki, a nie walić głową w mur bez sensu.

error: Ta treść jest chroniona. Nie można jej kopiować.