Location,TX 75035,USA

Jak osiągać cele czyli sztuka zjedzenia słonia

Jak osiągać cele czyli sztuka zjedzenia słonia

MagdaMeyer.eu - Jak osiągać cele czyli sztuka zjedzenia słonia

Jak zjeść słonia?

(Oczywiście nie znaczy to, że polecam jedzenie słoni!:) )

No, to jak można zjeść słonia? 

Jest na to jedna dobra odpowiedź: PO KAWAŁKU.

I tak właśnie osiąga się cele – po kawałku, krok po kroku.

.

Po kawałeczku!

.

Im większy więc cel sobie postawisz, tym bardziej zadbaj o to, aby podzielić go na mniejsze kawałki, które możesz spokojnie przełknąć.

Są ku temu dwa ważne powody: po pierwsze nie zrezygnujesz od razu na starcie widząc ogrom przedsięwzięcia, pod hasłem: „Ale przecież i tak nie dam rady! Przecież mnie to zupełnie przerasta!”.

A po drugie, po prostu NIE DA się zjeść słonia inaczej niż po kawałku.

.

Dzieło życia!

.

Przykład?

Wyobraź sobie, że chcesz napisać książkę. Siedzisz przed komputerem i wiesz, że taka książka, żeby się ją w ogóle dało wydać, musi mieć przynajmniej ze 200 stron, no niech będzie 100.

Tylko JAK napisać aż 100 stron?! To jest spore przedsięwzięcie. Nie można przecież w kółko pisać o tym samym. Trzeba mieć pomysł, trzeba mieć czas, żeby ten pomysł przelać na papier, trzeba zrezygnować z innych rzeczy, żeby mieć ten czas, trzeba mieć…. no i ile to będzie trwało? Zapewne długo … i tak dalej.

Twoje myśli krążą wciąż wokół ogromu pracy, a właśnie to oznacza, że masz przed sobą słonia, który z każdą taką myślą puchnie i puchnie, i robi się tak wielki, że jego zjedzenie zaczyna zupełnie przerastać Twoje życiowe cele i osobiste możliwości.

No, to jak napisać te 100 stron książki, żeby dać radę?

To proste –  pisząc jedną i tylko jedną stronę na raz. Banał? Niekoniecznie. Bo zastanów się czy rzeczywiście nigdy nie zrezygnowałaś z jakiegoś projektu, bo na starcie przerażał Cię jego ogrom?

.

Droga do celu

.

Następnym razem podziel projekt na kawałki i zajmuj się tylko i wyłącznie tym jednym, jedynym, malutkim kawałeczkiem na raz.

Jeśli da się spokojnie napisać jedną stronę tekstu dziennie (albo nawet na tydzień), to pisz jedną stronę. Albo pisz pół strony, albo nawet ćwierć. Ile czujesz, że dasz radę zrobić zupełnie bez problemu. Ale pisz.

I nie zastanawiaj się, że w wybranym na początku tempie, napisanie całości zajmie ci  jakieś 200 lat. To nie ma znaczenia! Zapewniam Cię, że tempo bardzo szybko tempo Ci się zmieni, gdy tylko nabierzesz wprawy, rozkręcisz się i nagle okaże się, że napisanie 10 stron dziennie to jest dla Ciebie bułka z masłem. I do tego, żeby napisać książkę (i zrobić każdy inny projekt), potrzebujesz spełnić tylko dwa warunki: –  nie przerazić się na starcie, i robić to co chcesz robić regularnie, nawet jeśli to mają być tylko dwa zdania na raz. Ale żeby były. Konsekwentnie.

.

Krok po kroku

.

Cokolwiek więc robisz, szczególnie jeśli jest to duże i wydaje się przytłaczające ogromem, na początku podziel to na mniejsze kawałki i po prostu rób te malutkie kawałki jeden po drugim. A potem zobaczysz, że w pewnym momencie rozejrzysz się i okaże się, że to co miałaś do zrobienia  jest już zrobione. Po kawałku!

.

?

.

A jakie są Twoje doświadczenia z dużymi projektami? Dzieliłaś je na kawałki, a może nie dzieliłaś wcale? Podziel się w komentarzach.

.

***

 

Leave a Reply

error: Ta treść jest chroniona. Nie można jej kopiować.
%d bloggers like this: