fbpx

Jak nie zwariować w szalonym świecie

Jak nie zwariować w szalonym świecie

Jak nie zwariować - MagdaMeyer.eu

Jak nie zwariować w szalonym świecie?

Czasem wokół nas pojawiają się trudne sytuacje. Niekiedy na małą skalę, czasem na dużą. Czasem mamy na nie wpływ, a innym razem niewielki. Wtedy pojawia się lęk. Gdy trwa on kilka dni to jeszcze  nie problem, gdy trwa tygodnie lub miesiące, to wtedy zaczyna się to odbijać na naszym zdrowiu, radości i możliwościach działania.

To co teraz mamy – wojna na Ukrainie, kryzys, inflacja, potencjalne braki energii i ogrzewania, nie napawają optymizmem. Znacząco wzrosła sprzedaż leków uspokajających, co oznacza, że wiele osób stara się poradzić sobie z emocjami na wszelkie dostępne sposoby. I dobrze, że p. Ale co można zrobić jeszcze poza łykaniem tabletek?

W sytuacji potencjalnego zagrożenia odruchowo reagujemy dwojako – lęk albo agresja, ucieczka albo walka. I w sumie agresja, jeśli skierowana na działanie, a nie na ludzi wokół nas, nie jest takim złym rozwiązaniem. Dodaje energii w przeciwieństwie do lęku, który ją odbiera.

Jakie mamy możliwości?

Ale czy są inne rozwiązania? Niż się złościć albo łykać tabletki.

Tak są, tylko może trochę trudniejsze, bo nie tak nawykowe.

Usiądź weź kartkę papieru i napisz w punktach czego się boisz. Ale napisz to dokładnie i nie zakładaj od razu, „że to przecież oczywiste”. Zupełnie czym innym jest czuć lęk przed czymś, a czym innym zobaczyć to napisane czarno na białym. Niech twoje kolejne punkty, to czego się boisz, będą jak najbardziej konkretne, czyli nie np.: boje się wojny, ale czego dokładnie w związku z tą wojną: np. braku jedzenia dla rodziny.

Poza tym, że te punkty powinny być jak najbardziej konkretne, powinny też dotyczyć absolutnie wszystkiego czego się teraz obawiasz. Czyli nie tylko dużych strachów np. wojna, ale też mniejszych: nie dostanę awansu, o których marzyłem, albo zupełnie małych jak: nie mam pojęcia gdzie zgubiłam srebrny łańcuszek, który tak lubię i obawiam się, że go już nie znajdę.

Wypisz tak wszystko. Nie żałuj sobie czasu, to ma być naprawdę WSZYSTKO.

Twoja lista

Jak już to zrobisz, to popatrz na tę listę. Może niektóre punkty, gdy zobaczysz je napisane, przestaną ci się wydawać już takie istotne. Wtedy je po prostu wykreśl.

Przy pozostałych, przy każdym kolejnym, napisz co konkretnie w tej sytuacji możesz zrobić, żeby się przed tym czego się boisz, jak najlepiej zabezpieczyć. Poświęć na to czas, nie spiesz się, może ci to zająć nawet kilka dni. Co dokładnie w każdej z tych sytuacji możesz zrobić tu i teraz, żeby ja najlepiej zabezpieczyć siebie i innych przed tym czego się teraz boisz? Jak już to będziesz wiedziała przy każdym punkcie, to wtedy zaplanuj, kiedy i jak, to co napisałaś, wdrożysz. I to zrób! Zapisanie nie wystarczy. Zacznij działać. I zacznij od już.

Możliwe też, że na twojej liście pozostaną punkty, które cię niepokoją, ale zupełnie nie możesz realnie nic zrobić, żeby się przed nimi zabezpieczyć. Tak też bywa. Nie na wszystko mamy wpływ. Ale jeśli są takie sytuacje, na które wpływu nie masz, to zamartwianie się nimi jest zupełnie bez sensu, prawda? Bo co ci da zamartwianie się czymś z czym i tak nic nie zrobisz? To się wydarzy lub nie, a niezależnie od tego czy się wydarzy czy nie, to w międzyczasie i tak samodzielnie popsujesz sobie zdrowie, samopoczucie, relacje z ludźmi. Samo martwienie się nie ma sensu. Pamiętaj o tym! Sens ma tylko działanie. Sprawdź co jest problemem, przemyśl co możesz zrobić, aby sobie z tym poradzić, albo jak się przed tym zabezpieczyć. I zrób to. A całą resztą się nie zajmuj, bo TO NIE MA ŻADNEGO SENSU!

Ale jak to zrobić, aby się nie myśleć o czymś, na co nie mamy wpływu, bo przecież stres to odruch?

Odwróć uwagę!

Odwróć swoją uwagę. To najprostszy sposób. Skoncentruj swoją uwagę na czymś innym. Znajdź sobie takie zajęcia, które cię pochłoną i nie dadzą ci przestrzeni, żeby siedzieć i się zamartwiać. Sprzątaj, biegaj, zacznij pracować jako wolontariusz, rozwiązuj krzyżówki, ucz się słówek z języka, których zawsze chciałaś znać itp. Te zajęcia które sobie znajdziesz, powinny cię albo wyczerpywać fizycznie – sprzątanie, bieganie, albo zająć głowę, tak aby twoja uwaga była cały czas skupiona na czymś innym – krzyżówki, uczenie się słówek. A najlepiej, gdy zajęcie, które sobie znajdziesz, spełnia oba te kryteria na raz – zarówno zaangażuje cię fizycznie, jak i zajmie uwagę – np. tak jak wolontariat. Pamiętaj, że wolontariat ma różne oblicza, może dotyczyć zarówno uchodźców, jak i pomocy seniorom czy zwierzętom w schroniskach.

Wybierz coś dla siebie i to rób. Odwróć uwagę od problemów, których nie możesz tu i teraz rozwiązać, bo to jedyny sensowny sposób postępowania w takie sytuacji.

I zobacz po jaki będzie efekt po tygodniu.

Trzymaj się!

 

 

error: Ta treść jest chroniona. Nie można jej kopiować.