fbpx

Dar strachu

Dar strachu

Dar strachu | MagdaMeyer.eu

Dar strachu

Lata temu przeczytałam książkę Gavin’a de Becker’a: „Dar strachu. Sygnały, które chronią nas przed przemocą”. Niestety przeczytałam ją też kilka lat za późno. No, ale po kolei.

Gavin de Becker jest specjalistą od spraw bezpieczeństwa i ochrony osobistej. Doradzał w tym zakresie, zarówno sławnym osobistościom jak i korporacjom i rządom. Był też dwukrotnie wybrany do zespołu doradców prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Bo strach to dar

Przesłanie książki jest krótkie – strach, to dar, który może ochronić nas przed niebezpieczeństwem. Jeżeli go słuchamy, to z wyprzedzeniem docierają do nas sygnały, które ostrzegają nas przed zagrożeniem. Zwykle nazywa się te sygnały intuicją. I zwykle tę intuicję się lekceważy – bo jesteśmy nauczeni, że rozum wie lepiej.

No, bo przecież nie będziemy się kierować jakimiś przeczuciami?! To dobre dla starszych pań, a nie racjonalistów wychowanych w kulturze rozumu.

Intuicja

Tyle, że w ten sposób odcinamy sobie bardzo cenne źródło informacji o świecie. Strach nas ostrzega. Jest jak budzik – uważaj, lepiej zrób coś innego niż chcesz zrobić, bo to czego chcesz wcale nie jest dobre. Zwykle nawet wiemy, co do nas mówi, jeśli słuchamy, tyle, że nie zawsze słuchamy. I często potem żałujemy, że nie słuchaliśmy.

Intuicja to nie magia, to sposób w jaki działa nasza nieświadomość, która dostrzega znacznie więcej niż tylko to, co jesteśmy w stanie uchwycić umysłem świadomym i znacznie szybciej te dane przetwarza. Tyle, że podświadomość komunikuje się z nami nie myślami, do których jesteśmy przyzwyczajeni, ale obrazami, snami i emocjami właśnie.

Słuchać siebie

Napisałam na początku, o tym kim jest autor książki „Dar Strachu”, bo takiej osobie, trudno zarzucić bezpodstawne uleganie emocjom. Ten człowiek wie co mówi, a mówi, że strach to informacja, która ostrzega przed niebezpieczeństwem. I jeśli potrafimy słuchać siebie, to mamy dzięki temu wspaniałą ochronę, która może nas zabezpieczyć w wielu sytuacjach. I zdecydowanie warto tej opinii słuchać.

Lepiej wcześniej niż póżniej

Napisałam na początku, że przeczytałam tę książkę kilka lat za późno. Bo byłam w takiej właśnie sytuacji i nie posłuchałam instynktu. Stałam samochodem na światłach, był późny wieczór, ale jednocześnie środek dużego miasta, w którym cały czas wokół tętniło życie. Czyli sytuacja obiektywnie bezpieczna. Kątem oka zauważyłam, że ktoś podchodzi do mojego samochodu z tyłu, od strony fotela pasażera. Instynktownie sięgnęłam po leżącą na tym fotelu torebkę. Ale jednocześnie przemknęła mi przez głowę myśl, że może ten człowiek chce po prostu o coś zapytać i jeśli na jego widok schowam torebkę, to będzie mu przykro, że potraktowałam go jak złodzieja. I cofnęłam rękę. W tej samej sekundzie, szyba rozprysnęła się na kawałki od uderzenia kastetu, a „pytający o drogę” uciekł z moją torebką. Było to bardzo nieprzyjemne wydarzenie, i jego konsekwencje też były nieprzyjemne. Ale jednocześnie ja wiedziałam. Wiedziałam chwilę wcześniej, że coś jest nie tak. Nie posłuchałam instynktu, posłuchałam rozumu i źle na tym wyszłam.

Instynkt

Od tamtej pory zawsze słucham instynktu i to w wielu różnych sprawach. I to mi się zdecydowanie opłaca. I gorąco polecam także Tobie słuchanie siebie i tego co mówi Ci intuicja. Bo ona się nie wzięła znikąd. Gdyby nie była potrzebna, to byśmy jej nie mieli. A jeśli jej nie słuchamy, to tracimy zupełnie wyjątkowy system informacji o świecie.

Nasze emocje są ważne i często wiedzą więcej niż rozum. Dlatego warto słuchać także ich, nie tylko kierować się wyłącznie rozumem.

Sprawdź też: Trzy źródła informacji o świecie.

 

error: Ta treść jest chroniona. Nie można jej kopiować.