fbpx

Ciemna strona księżyca. Czyli pozytywne myślenie inaczej.

Ciemna strona księżyca. Czyli pozytywne myślenie inaczej.

Ciemna strona księżyca. Czyli pozytywne myślenie inaczej | MagdaMeyer.eu - Jak zarządzać zmianą

Jasna strona księżyca

Pozytywne myślenie JEST fantastyczne i bardzo ważne. Pomaga lepiej żyć, dostrzegać możliwości i w ogóle zmienia na korzyść bardzo wiele. Jestem wielką zwolenniczką pozytywnego myślenia i wiem z doświadczenia, że po prostu działa. Ale dziś będzie o innej stronie pozytywnego myślenia, o tym jak można się wpakować w życiu na miny, nieumiejętnie używając czegoś, czego poza tym używać naprawdę warto.

Ciemna strona księżyca

Pierwsza mina, to nie przyjmowanie do wiadomości, że działanie też się w życiu przydaje. Chcę mieć świetnego partnera i wierzę, że go spotkam. Cudownie. I możliwe nawet, że go spotkam nie wychodząc z domu, bo okaże się że to listonosz. Cudowne przypadki jak najbardziej też się zdarzają, tyle, że czasem trzeba też im samemu trochę pomóc. Działać, szukać, sprawdzać. Poznawać ludzi, chodzić na spacery. Lub wysyłać CV i szukać nowych ofert, jeśli tym czego szukamy jest praca. Albo po prostu sprzątać, jeśli chcemy mieć posprzątane, bo pozytywne myślenie i wizualizacje jak najbardziej pomogą sprzątać – piękna wizja spowoduje, że praca nie będzie tak męcząca, ale jednak nie uruchomią odkurzacza za nas. Trzeba aktywnie szukać możliwości zarabiania, jeśli chcemy zarabiać, bo oczywiście możliwości mogą pojawić się same, ale mogą też poczekać aż to my je znajdziemy.

Generalnie pozytywne myślenie rzeczywiście pomaga. BARDZO pomaga. Ale pomaga nam w działaniu, a nie zastępuje działania. To trochę tak jak w tym dowcipie – Jan modli się do Boga. „Panie dlaczego wciąć nie pozwalasz mi wygrać na loterii?! Zupełnie tracę wiarę w modlitwy.” Na to rozchyla się niebo i zza chmur wychyla się Bóg: „Janie – mówi lekko zirytowanym głosem – Chcesz wygrać? To ZAGRAJ!”. Stare, ale bardzo trafne.

Ciemniejsza strona księżyca

A druga mina, czyli „ciemna strona księżyca”, jeśli chodzi o pozytywne myślenie, to specyficzny stosunek do innych ludzi, jaki się czasem wtedy pojawia. Bo jeśli komuś coś nie wychodzi, to znaczy, że źle myśli. Jeśli choruje, to dlatego, że źle myśli. Jeśli nie ma pieniędzy, to z tego samego powodu. W efekcie cokolwiek dzieje się w jego życiu, to jego wina. A jeśli jego wina, to niech sobie sam z tym radzi. To nie moja sprawa. Może i nie moja, ale co z tego? Może ta osoba nie potrafi inaczej, bardziej, lepiej czy jakkolwiek inaczej. Może nie potrafi działać szybciej, sprawniej, inaczej. Może po prostu potrzebuje pomocy, a nie wskazania palcem jego winy. Nie każdy jest doskonały, a podejście: że powinien być, bo jeśli nie jest, to powód dla niego do wstydu, a nie nigdy do pomocy, tworzy bardzo zimne serce. Takie podejście rozwija po prostu obojętność na innych i nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek rozwojem osobistym.

Prawo przyciągania

Ja sama nie jestem doskonała, co niniejszym oficjalnie to oświadczam. Czasem mi nie wychodzi, czasem nie wiem, czasem mam gorszy dzień. I wiem, że wtedy potrzebuję przyjaciela, ciepłej herbaty i dobrego słowa albo świętego spokoju. A nie wskazywania palcem, że powinnam po prostu myśleć pozytywniej, bo to wszystko rozwiąże. Bo to nie jest prawda. Ci, którzy to rozumieją to moi przyjaciele, Ci którzy nie rozumieją, to tylko zakurzone numery w telefonie, bo nic do mojego życia nie wnoszą. Dlatego pozytywne myślenie jest fantastyczne dla siebie, ale dla innych często lepsza bywa realna pomoc, gdy takiej potrzebują.

A życie zwykle zwraca to co dajemy.

 

error: Ta treść jest chroniona. Nie można jej kopiować.